Odcinek 5. LARP – PRAL [M.A.]

W V odcinku naszej serii chciałbym rzucić być może nowe światło na powracający niczym bumerang temat zepsutej przez cyberprzestrzeń młodzieży, zatracającej kontakt ze światem rzeczywistym. Nie zabraknie także wypełniającego obecnie wszystkie strony gazet strajku nauczycieli, który – patrząc wyłącznie z uczniowskiej perspektywy – niestety nie dotknął rekordowej placówki… Choć zapewne nasi maturzyści oddychają z ulgą.

Dyskusje na temat zagrożeń, jakie niosą za sobą gry komputerowe, są wszczynane prawie przy każdej możliwej okazji. Jest to jeden z ulubionych tematów wielu socjologów, jak również gombrowiczowskich ciotek kulturalnych. Wydaje się jednak, że apogeum popularności oderwanie od świata rzeczywistego osiągnęło przy wejściu na rynek gry Pokemon GO. To wtedy serwis internetowy YouTube zalała lawina filmów, na których ludzie zapatrzeni w smartfony nie zauważali otaczających ich przedmiotów. Swoją drogą, ktoś nieznający zasad funkcjonowania SMS Rekord, przechadzając się naszym korytarzem w trakcie przerwy, mógłby pomyśleć, że owa gra wciąż robi furorę, a niedawno posłyszany przeze mnie żart pana Pawła Adamusa, który przywitał siedzącą na kanapie grupę stwierdzeniem: „Widzę, że w tej klasie są sami jednokomórkowcy”, mógłby wydawać się mu nieśmieszny… Na szczęście kilku reprezentantów ostatniego bastionu gimnazjum załapało.

Słyszał Pan kiedyś o LARP? Ja do niedawna nie miałem pojęcia o istnieniu takiej formy rozrywki, jak Live Action Role Playing. Jednak przy okazji jednej z moich wizyt w RedakcjiBB poznałem kilka osób, które praktykują ową zabawę z pogranicza aktorstwa. Jak sama nazwa wskazuje, jest to odgrywanie poszczególnych ról, czyli z pozoru zwyczajna amatorska improwizacja. Zaskakująca, a może nawet i przerażająca, jest skala LARP-owych „przedstawień” – niektóre z nich potrafią trwać nawet kilka dni! Zapaleńców nie brakuje. Jeden z historycznych LARP-ów przyciągnął do Polski aż 150 graczy z całego świata. Byli to ludzie w różnym wieku, przyodziani w smokingi i inne części garderoby typowe dla wczesnej dwudziestowiecznej mody. Przez trzy dni odgrywali oni role arystokracji bądź służących im lokajów w położonej na Dolnym Śląsku fortecy. Uczestnicy przeszli jednodniowe szkolenie, pełniące funkcję swego rodzaju wehikułu czasu, po czym udali się do swoich komnat. Gra rozpoczynała się wraz z nadejściem nowego dnia, kiedy każdy z nich obudził się, jako nowa osoba. Wtedy nastąpiły „przenosiny” do innego świata, a tam ciche romanse czy planowanie ruchów na froncie I wojny światowej. Po dwudniowej transformacji odbył  się kolejny kurs – tym razem pozwalający im na powrót do normalnego świata… Oczywiście znaleźć można także znacznie mniejsze przedsięwzięcia, jak chociażby te organizowane w Żywcu przez Tarczowników z pod Grojca (nie mylić z Tarczownikami spod Grojca). Przy okazji takich wydarzeń grupa złożona z kilkunastu osób przebiera się za gobliny, elfy, czy też krasnoludy, po czym wkracza do świata fantasy, nie wychodząc ze swojej roli od świtu do zmierzchu. Przygotowują magiczne wywary lub tłuką się wcześniej wykonanymi mieczami i młotami – w ten sposób uciekają oni od trosk prawdziwego świata. Nie wiem jak dla Pana, ale mnie szokuje to bardziej niż życie w cyberprzestrzeni. Być może z tego powodu, że nigdy wcześniej o tym nie słyszałem. No właśnie, dlaczego w Polsce się o tym nie mówi?

A teraz obiecany strajk… Muszę przyznać, że świadomość o funkcjonowaniu takich inicjatyw jak LARP, pozwala mi zrozumieć pewne, dotychczas niewytłumaczalne zdarzenia. Jeżeli spojrzymy na „protest szant” nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 1 w Poznaniu przez pryzmat nowo nabytej wiedzy, wszystko staje się jasne. Po prostu, jedna pani pedagog, prawdopodobnie z nadmiaru wolnego czasu, urządziła sobie ekologiczny LARP (link tutaj). Niemniej jednak, uważam, że jeszcze bardziej oderwany od rzeczywistości jest nasz rząd, a w szczególności jego głowa, p. Jarosław Kaczyński. Zastanawiający jest poziom bezpardonowości prezesa PiS, który tuż przed rozpoczęciem wcześniej zapowiadanych protestów postanowił ogłosić program gwarantujący rolnikom dopłatę do każdej świni i krowy… No ale z drugiej strony, czego spodziewać się od osoby, która już we wczesnych latach swojego życia zastanawiała się nad kradzieżą Księżyca. Skrajny egoizm.

Jak zapatruje się Pan na pomysł zorganizowania LARP-u przy Startowej? Ma Pan już jakiś kandydatów na orków i troglodytów? Interesuje mnie jeszcze, co uważa Pan na temat konfliktu: rząd – nauczyciele. Zawsze lubił Pan czerń, ale czy w takich okolicznościach znajdzie się w niej miejsce na pomarańczowy wykrzyknik?

Wszystkie aktualności