Odcinek 4. O „lajkach” i „liekach” [M.Ż.]

Mateuszu, rozpocznijmy od… aż trudno przechodzi mi przez gardło ten wyraz, więc zmodyfikuję… „lajkoników” dla szesnastolatków. I cóż, że ze Szwecji – oglądałem! Hutyra zaraził się od młodszych kolegów „stresikiem” (wywiad!), nie odrobił zadania, ale wybaczę mu, bo nawet nieźle hasał po parkiecie. Kapitan również hasał do… finału. Tam już go przypilnowano, a ja żałowałem, że tak późno. Liczyłem na większą rywalizację.

Bardzo mądrze wypowiedział się trener Dariusz Rucki. Cieszmy się, traktujmy to jako fajną przygodę, nagrodę za wytrwałość, ale jednocześnie tonujmy nastroje, bowiem prawdziwą i jedyną weryfikacją wszystkiego będzie piłka seniorska. Zdawał sobie z tego sprawę zawodnik z numerem 7, który nawet butelkę szampana (bezalkoholowego oczywiście) trzyma „z naturalną swobodą”.  Tak też swobodnie i zupełnie niechcący wystrzelił korek w głowę kolegi, jakby natychmiast wybijając mu myśl o gwiazdorskich zapędach. Ujmująca chwila. Po MMP musiałem też zmodyfikować powiedzenie, teraz brzmi: „Lepiej raz bronić jak kura niż sto razy jak owca”. Grattis till alla mästare! Och för ”18” för en bronsmedalj också! 

Mateuszu, nie mam Facebooka, Snapchata, Twittera. Na „Insta” też mnie ani grama… Why not Spotify? Odpowiedź tutaj. W Waszym rozumieniu skazałem się na śmierć. Zrobiłem to świadomie z trzech powodów:

  1. Przypomniałeś o lekcji, podczas której krytykowałem bylejakość językową i skróty na portalach społecznościowych. Uzupełniłem wiedzę i dowiedziałem się, że:  tl;dr (too long, didn’t read – za długie, nie przeczytałem);  tl;dl  (too long, didn’t listen – za długie, nie wysłuchałem) i tl;dw (too long, didn’t watch – za długie, nie obejrzałem). Lubisz księżyc?

Mnie jakoś zawsze bardziej pociągała pełnia aniżeli nów.

  1. Napisałeś, że Facebook i Twitter to skarbnica wiedzy. Nie przeczę. Super, jeśli docieracie do zawartych tam cennych informacji o świecie. Tylko widzisz… Obserwuję właśnie mój pokaźny, wciąż rozrastający się księgozbiór. Na biurku stos gazet. Wymaga to czasu, skupienia, zgłębienia, przeczytania. Obawiam się, że gdybym dołożył do tego artykuły publikowane na portalach, to wpadłbym w pułapkę punktu 1, czyli po prostu ślizgałbym się po fragmentach tekstów.

 A mnie jakoś zawsze bardziej pociągała pełnia aniżeli nów.

  1. Zacytowałeś profesor Kłosińską. Tak, dla niektórych „lajk” jest „liekiem”, a wiadomo co oznacza lie. Należy uważać z takimi lekarstwami, uzależniają. Boję się tego uzależnienia. Zapewne wpadłbym w nałóg. Poza tym odnoszę wrażenie, że niebezpiecznie rozsunęła się firana tajemniczości. Ludzie czasami wykładają zbyt wiele nie tylko banalnych, ale i osobistych kart, tracąc jednocześnie przepiękną, zagadkową przestrzeń własnego „JA”. Dlatego tak bardzo doceniam zarówno tajemnice swoje, jak i drugiej osoby.

Bo mnie zawsze pociągała pełnia, ale wiem, że przed nią musi być i nów…

Mateusz Żyła

PS Cóż to jest „WSRH”? Wyrafinowany Sarkazm Rebelii Halobiontów? Wysadzamy Siarczyście Rachityczną Habendę? Wyzwoliciel Słoni Rabuje Hawelok? Wyższa Szkoła Robienia… Hajdawerów? Podpowiedz, proszę.

Wszystkie aktualności